Przegląd polskich gier ósmej generacji konsol

Rok 2014 zapowiadano jako jeden z najbardziej obfitujących jeśli chodzi o polskie gry komputerowe. Przynajmniej na to się zanosiło. Większość rodzimych deweloperów nie potrafiło jednoznacznie i precyzyjnie określić, kiedy ich produkcje ujrzą światło dzienne, udzielając przy tym wymijających odpowiedzi na ten temat. Dziś okazuje się, iż w większość produkcji, o których będzie tu mowa, dane nam będzie zagrać dopiero za rok.

Ten artykuł ma 8 stron:

Na samym wstępie zaznaczę, iż wiadomość ta napawała mnie z początku niewyobrażalną ilością hejtu i ogólnego zawiedzenia. Jako że jestem graczem nieco fanatycznych, a zarazem bardzo wybrednym, nie byłem w stanie przejść obok tego tematu obojętnie. Osobiście uważam, że jak do tej pory nie doczekaliśmy się produkcji stricte next-genowych (choć chcąc być idealnie poprawnym, powinienem używać określenia current-gen). Tak czy inaczej najnowsza generacja konsol nie urzekła mnie szczególnie pod względem swojej funkcjonalności, czy chociażby tytułami jakie na chwilę obecną oferuje. Jestem jednak realistą i wiem, że takowe dopiero powstają. Dlatego po chwilowym namyśle dochodzę do wniosku, iż przesunięcie premier polskich tytułów może wyjść im tylko na dobre. Twórcy i gracze również zyskają – nie ma bowiem nic gorszego dla jednej i drugiej strony jak niekompletny półprodukt, szczególnie w czasach next-genowego szaleństwa na punkcie idealizmu i innowacyjności. Czas zatem przedstawić polskich pretendentów do tytułu „Rasowe dziecko ósmej generacji”. Zaczynamy!

CD PROJEKT RED

Tego dewelopera nie trzeba przedstawiać praktycznie nikomu. Firma CD Projekt RED zdobyła serca graczy z całego świata serią gier o wiedźminie. Ta będzie miała swój finał wraz z premierą The Witcher 3: Wild Hunt, która ma zakończyć przygody Geralta z Rivii. Co ciekawe, twórcy wcale nie wykluczyli innych gier w uniwersum stworzonym przez Andrzeja Sapkowskiego, a jak wiemy Geralt nie był jedynym wiedźminem. Wartym uwagi jest ponadto fakt, iż CD Projekt co jakiś czas wspomina o mniejszych projektach, które ma zamiar realizować w przyszłości. Czyżby chodziło o samodzielny dodatek opowiadający historię, którejś ze znanych postaci? Tego jak na razie nie wiemy. Dlatego skupię się jedynie na trzeciej części The Witcher oraz innej grze studia, która zapowiada się nad wyraz interesująco oraz może okazać się początkiem kolejnej świetnej serii – mowa o Cyberpunk 2077.

The Witcher 3: Wild Hunt

Zacznę od tego, co wiedzą chyba wszyscy. Wiedźmin 3 będzie grą wyjątkową z kilku względów. Pierwszą rzeczą jest grafika, która na pierwszych zapowiedziach wygląda naprawdę solidnie jak na tytuł w tym gatunku. Niewiele jest RPG-ów, które mogą poszczycić się taką oprawą graficzną, a przesunięcie terminu premiery na luty 2015 pozwoli sądzić, że będzie tylko lepiej.

Bolączką drugiego Wiedźmina była optymalizacja. Mam nadzieję, że programiści z CD Projekt RED staną na wysokości zadania i podołają problemowi, który jest zmorą deweloperów całego świata. Kolejny element nadchodzącej polskiej gry to oczywiście ogromny (bez cienia przesady) otwarty świat. W Wild Hunt będzie nam dane zwiedzić wszystkie królestwa znane z książek Sapkowskiego. Jak twórcy zamierzają pogodzić w tym układzie wydarzenia dziejące się w pewnych rejonach dużo wcześniej, a mające wpływ na obecny czas fabularny? Tego nie wiem, ale myślę, że z tym poradzono sobie jeszcze zanim w ogóle Dziki Gon wszedł w etap produkcji. Czego zatem spodziewam się po trzeciej części popularnego „Wieśka”? Skoro data premiery została przesunięta co najmniej o kilka miesięcy, śmiem twierdzić, iż twórcy napotkali jakieś techniczne trudności lub (co cieszyłoby mnie znacznie bardziej), starają się zaimplementować do rozgrywki nowe elementy i rozwiązania.

Zobacz również: Niedocenione gry mijającej generacji

O stronę graficzną jestem spokojny. Poruszające się źdźbła trawy i zboża, ruch liści i gałęzi, plastyczność mokrego podłoża, fruwające odłamki kory i drewna, uwidocznione rany, poszarpane ubranie, ruch sierści i włosów, piasek zdmuchiwany przez wiatr, animacje pchnięć, upadków, odbić i potknięć – to wszystko dane nam będzie zobaczyć. Mam jednak nadzieję, że Panowie popracują nad animacją twarzy. W poprzedniej odsłonie RED Engine nie stanął na wysokości zadania, przez co postacie wyglądały nadzwyczaj nienaturalnie. Wyraz ich oczu, połączony z botoksową mimiką skutkował pewnego rodzaju creepie efektem. Kolejny element, który koniecznie musi zostać dopracowany to drzewko rozwoju postaci, które powinno być bardziej intuicyjne i rozbudowane. Sposób segregacji i przechowywania ekwipunku również musi zostać zmieniony, tak sam z resztą jak wytwarzanie eliksirów i innych wiedźmińskich energy drinków. To wszystko musi sprawiać frajdę i być robione z sensem. W dwójce bardzo często zdarzało mi się korzystać z mikstur w nieodpowiedni lub nieprzydatny sposób. Z informacji podawanych przez twórców wynika, że system walki również uniknie zmianie, co jest niewątpliwie dobrą wiadomością dla tych, którzy go nienawidzili.

Więcej grzechów nie pamiętam, a i o samym Wild Hunt nadal nie wiadomo zbyt wiele. Moje wnioski i domniemania opieram w zasadzie na kilkusekundowych zapowiedziach, dlatego ze wstępną oceną gry należy poczekać jak sądzę do tegorocznych targów E3, które odbędą się w już czerwcu, a na których jak potwierdził w ostatnim wywiadzie współzałożyciel CD Projekt RED Marcin Iwiński, zobaczymy pierwszy gameplay z krwi i kości. Na chwilę obecną zbyt wielu zastrzeżeń mieć nie mogę. Jest to nie wątpliwie mój numer jeden na liście polskich gier, który może (albo i nie), okazać się fantastyczną produkcją i to na miarę prawdziwej ósmej generacji konsol. Zatem czekamy!

Cyberunk 2077

O ile poprzedniej gry warszawskiego studia (od niedawna także z oddziałem w Krakowie) przedstawiać specjalnie nie musiałem, to z drugim tytułem jest inaczej. Do niedawna w świadomości większości graczy nie było pojęcia RPG-a papierowego, a tym bardziej czegoś związanego z uniwersum Cyberpunk. Ten gatunek gier, i to w dodatku niekomputerowych, pamiętają z pewnością starsi czytelnicy. Młodsi mogą mieć z tym problem – papierowe RPGi po pierwsze nie były specjalnie popularne w naszym kraju, po drugie i co chyba bardziej istotne — zostały wyparte przez rozgrywkę wirtualną. Czym zatem jest świat Cyberpunk. Jest to uniwersum stworzone przez Mike'a Pondsmitha, którego akcja toczy się w futurystycznej metropolii Night City. Dzieło polskich deweloperów będzie opierać się na jej drugiej edycji – Cyberpunk 2020 (który jest de facto jedyną częścią, która ukazała się w Polsce). Gra prezentuje wizję dynamicznego rozwoju technologicznego, rozwarstwienia społecznego i wpływu ponadnarodowych korporacji na ekonomię oraz politykę międzynarodową.

Należy pamiętać, iż wyobrażenia na temat roku 2020 zostały wykreowane w latach dziewięćdziesiątych zeszłego wieku, dlatego też z dzisiejszej perspektywy wiele tych założeń jest po prostu nietrafionych lub zwyczajnie miały one już miejsce. Z tego też powodu twórcy Cyberpunk 2077 będą musieli przeprojektować świat gry z 2020 na taki, by odpowiadał nie tylko naszym realiom i tego, w jaki sposób dzisiejszy świat wygląda, ale jednocześnie nadać kształt realiom za kilka dziesięcioleci we współczesnym odniesieniu. W przeciwieństwie do Wiedźmina zaistnieje możliwość wcielenia się w jedną z oferowanych klas postaci. Jak można domniemać, będą to zapewne te, z którymi mieliśmy do czynienia w pierwowzorze: Businessman (multimilioner wykorzystujący swoje wpływy i pieniądze), Fixer (szmugler i informator działający na granicy prawa), Netrunner (cybernetyczny hucker wykorzystujący wirtualną rzeczywistość), Nomad (nowoczesny koczownik i włóczęga), Gliniarz (człowiek prawa i obrońca słabszych), Reporter (dziennikarz wykorzystujący przepływ informacji dla własnych celów), Rockman (buntownik i rewolucjonista walczący z władzą), Solo (płatny zabójca i żołnierz), Technik (mechanik-regenat) oraz Technik medyczny (specjalista w dziedzinie radykalnych modyfikacji ciała). Być może CD Projekt RED pokusi się o wprowadzenie nowych klas lub możliwości ich odblokowania. Pewne natomiast jest, iż każda klasa dostanie modyfikator postaci, dlatego jej wygląd nie będzie graczom narzucony. Każda klasa posiada 9 cech podstawowych oraz 4 cechy pomocnicze. Ważnym czynnikiem jest również rozwijanie umiejętności specjalnej, która daje dostęp do unikalnych zdolności, niedostępnych dla przedstawicieli innych zawodów (klas).

Gra skupiać się będzie przede wszystkim na roli, jaką w życiu i rozwoju bohatera odgrywać będą implanty. Zbyt nadmierne wykorzystanie technologii w swoim ciele prowadzi bowiem z czasem do tzw. cyber-psychozy, której efekty można zauważyć chociażby na trailerze Cyberpunk 2077. Co do samych implantów, nie zamierzam się długo rozwodzić na ich temat, gdyż ich forma i przeznaczenie zostaną dostosowane do czasu fabularnego gry, który jak wiemy przeniesie nas dziesiątki lat do przodu względem Cyberpunka 2020. Warto wspomnieć natomiast o ciekawym pomyśle twórców na lokalizację samej gry. CD Projekt rozważa bowiem stworzenie tylko angielskiej wersji, a dostęp do innych lokalizacji ma nam zapewnić specjalny implant, którego części będziemy zbierać podczas rozgrywki. Jeśli więc trafimy na gracza, który jest dajmy na to Rosjaninem, będziemy musieli znaleźć kogoś, kto nam taki implant pożyczy, sprzeda tudzież zmontuje, byśmy mogli się z delikwentem w jakiś sposób porozumieć i poznać jego zamiary. Bardzo podoba mi się ten pomysł. Wspomniałem o innym graczu (choć równie dobrze mogłaby to być rosyjskojęzyczna postać w grze), gdyż papierowy Cyberpunk był grą przeznaczoną dla co najmniej dwóch graczy. W Cyberpunk 2077 liczę zatem na tryb kooperacji lub rywalizacji. Oczywiście tryb single-player również się pojawi, ale jakoś nie jestem sobie w stanie wyobrazić jakoby gra miała opierać się tylko i wyłącznie na grze jednoosobowej.

O stronę graficzną projektu nie jestem w żaden sposób zaniepokojony, chociaż nadal nie mam pojęcia jak mogą wyglądać futurystyczne elementy krajobrazu wygenerowane przez RED Engine. System walki również jest zagadką, gdyż o ile w Wiedźminie chodziło z grubsza o machanie mieczem i rzucanie zaklęć, to w tym przypadku pierwsze skrzypce grać będzie broń palna oraz implanty, które mogą brać bierny jak i czynny udział w walce. Twórcy zarzekają się natomiast, że ich gra ma być rasowym, fabularnym RPG, zaś strzelanie ma być czymś w rodzaju smaczku, czy też drugoplanowego elementu. Inny istotny element rozgrywki to perspektywa. Według wstępnych informacji, na jakich możemy bazować, Cyberpunk 2077 będzie hybrydą widoku trzecio- i pierwszoosobowego. W jaki sposób takie założenie ma funkcjonować? Odpowiedzi jak zwykle są dwie: możliwe, że otrzymamy grę w typowym widoku trzecioosobowym z widokiem pierwszoosobowym w pewnych momentach rozgrywki (np. wchodzenie po drabinie, czy prowadzenie pojazdu) lub otrzymamy możliwość swobodnego przełączania się między nimi. Jestem zaintrygowany. W każdym razie o samej grze nie wiemy praktycznie niczego. Wszystko to co zostało tu opisane, to w głównej mierze mój wywód na podstawie papierowego pierwowzoru. Oczekuję natomiast rozbudowanego sandboxa z możliwością kooperacji i rywalizacji z innymi graczami, z mieszaną perspektywą, craftingiem ciała i broni, rozbudowanym rozwojem postaci oraz fenomenalną fabułą pełną zwrotów akcji. Pozostaje nam jedynie wierzyć w to, iż CD Projekt RED przy okazji prezentacji nowego Wiedźmina na tegorocznych targach E3, rzuci nieco światła na swoje drugie, enigmatyczne dziecko.

Kontynuuj czytanie na kolejnych stronach:

Podziel się:

Przeczytaj także:

Ten artykuł ma 1 komentarz

Pokaż wszystkie komentarze

Także w kategorii Rozrywka:

Gwiezdny kupiec, czyli Monopol spotyka EVE Online. Legendarna planszówka PRL-u Piractwo mogło zostać zgniecione, ale przetrwa. Wszystko dzięki... cyfrowej dystrybucji! Oculus Rift i lądowanie w Normandii. Teraz realne jak nigdy wcześniej GameChanger - interaktywny stół dla wielbicieli gier planszowych Unitra powraca? Doskonale, to dobra wiadomość. I wcale nie chodzi o sentyment! Cisza wyborcza w Sieci? Omijamy! Nasza zdolność do piętnowania absurdów to powód do dumy! PKW: „Lubię to!” na Facebooku to złamanie ciszy wyborczej. Przestańcie się ośmieszać, po prostu ją zlikwidujcie! Growi videoblogerzy kontra Internet. Jak YouTube zmieni serwisy o grach? Fred i Lasermania ożyją! Rozmawiamy z twórcami, którzy przywracają do życia kultowe polskie gry „Fenomen lat 90.” sfilmowany – powstaje dokument o polskich pismach o grach! Drżyjcie, polskie serwisy VoD! Netflix coraz bliżej naszych granic Superhot – polska gra wielkim sukcesem na Kickstarterze. Rozmawiamy z twórcami! 9 najlepszych filmów z GoPro. Zapnijcie pasy i załóżcie kaski - adrenalina kopie z ekranu! 11 mln Polaków gra w sieci. Polska to kraj graczy? Niekoniecznie Współczesny rasizm. Internet wcale nie jest dla wszystkich! Tani sentyment? Raczej świetna zabawa! Retro żyje i ma się dobrze Gry retro – do muzeum, nie do sklepów! Nie nabierajmy się na tanie sentymenty Nie wiesz, na kogo zagłosować? Sprawdzamy internetowe testy wyborcze Gry za grosze. Arma za darmo! I polska klasyka: Polanie 2, Two Worlds i inne Politycy wiedzą, że gramy. Szkoda, że z tej wiedzy nic nie wynika Quiz Gadżetomanii: sprawdź swoją wiedzę na temat Google’a! Współczuję współczesnym dzieciakom! Na Dzień Dziecka nie chciałbym dostać zabawki Bloguj z Gadżetomanią. Wiemy już, do kogo trafi trzeci tablet Lenovo Yoga! KRRiT czepia się internetowego satyryka. Bo podobno przekroczył granice